Jak ten czas leci! Co zrobić, by ćwiczenie godzin nie było nudne?

Kiedy zaczynamy uczyć polskiego, mierzymy się z takimi tematami lekcji, które zastawiają na nas sidła. Albo wydaje nam się, że „to jest proste” i uczniowie opanują dane zagadnienie bez problemów, albo zestaw ćwiczeń, które przygotowaliśmy, wygląda dobrze na papierze, ale rzeczywistość boleśnie weryfikuje nasz misternie opracowany konspekt. Szczególnie kiedy jesteśmy niedoświadczonymi lektorami, łatwo dajemy się zwieść i wpadamy w pułapkę. Po kilku kursach już wiemy. Że na przykład taki niewinny temat jak godziny może okazać się morderczy i dla nas, i dla uczniów. I że nawet jeśli przetrwamy tę lekcję, nieznajomość godzin może się ciągnąć za nami jeszcze przez wiele, wiele długich miesięcy…

JAK MOŻEMY TEMU ZAPOBIEC?

Przed planowaniem lekcji związanych z podawaniem czasu i pytaniem o godzinę musimy uzmysłowić sobie kilka rzeczy.

1) By opanować liczebniki porządkowe, o które opiera się cały system godzinowy, ale też by podać szczegółowy czas z minutami, uczniowie muszą znać liczebniki główne! Przed lekcją warto je powtórzyć, bo może okazać się, że –dziesiąt nadal myli się z –dzieści, a dwanaście z dwadzieścia i tak dalej.

2) Zdecydujmy, czy zaczynamy od pytania o aktualny czas w formie oficjalnej (Która jest godzina? – ósma / szósta / osiemnasta) i od razu przechodzimy do planowania i pytania o grafik (O której godzinie…? – o ósmej / o szóstej / o osiemnastej), czy między nie wpleciemy jeszcze podawanie czasu w formie nieoficjalnej (piętnaście po ósmej / wpół do siódmej / pięć po szóstej), czy może wolimy zostawić to na sam koniec. Blok zajęć możemy podzielić na dwie lub nawet trzy lekcje. Z moich doświadczeń wynika, że lepiej zwolnić tempo i dawkować temat stopniowo.

3) Podawanie czasu jest męczące i monotonne! Warto to sobie jasno powiedzieć. Aparat mowy się przegrzewa, a mózg paruje. Dlatego ważne jest, żeby urozmaicać ćwiczenia i – przede wszystkim – ćwiczyć godziny w połączeniu z czytaniem, słuchaniem i mówieniem, czyli najprościej mówiąc – w towarzystwie tekstu.

JAK MÓGŁBY WYGLĄDAĆ SCHEMAT PRACY Z GODZINAMI?

LEKCJA 1

  1. Powtarzamy liczebniki główne.
  2. Wprowadzamy liczebniki porządkowe.
    Najlepiej sprawdza się zwykła tabelka. Uczniowie mogą ją częściowo uzupełnić samodzielnie. Dobrze, jeśli zwrócimy uwagę, że liczebniki porządkowe pojawiają się nie tylko w kontekście godzin, ale też wtedy, gdy mówimy o pierwszej lekcji, drugim spotkaniu, trzecim roku studiów itd.
  3. Ćwiczymy odpowiedź na pytanie: Która jest godzina?
    Ten fragment lekcji dzielimy na dwa etapy i początkowo ćwiczymy podawanie czasu wyłącznie na pełnych godzinach (pierwsza, druga), a chwilę potem dodajemy minuty (pierwsza dziesięć, druga trzydzieści).
  4. Bawimy się tym pytaniem!

CZAS NA ŚWIECIE – pytamy uczniów o godzinę w ich kraju, prosimy o wylosowanie nazwy miasta z podaną różnicą czasową między nim a Polską i obliczenie, która jest tam godzina. Możemy wykorzystać planszę z podręcznika nauczyciela „Polski krok po kroku. Junior”, gdzie uczniowie zadają sobie na zmianę pytania o różne miasta świata (Moskwę, Kijów, Los Angeles…) i po informacji od kolegi dorysowują wskazówki na tarczy zegara lub dopisują godziny na zegarze elektronicznym.

USTAWIANIE ZEGARA – uczniowie kolejno losują karteczki z podaną godziną, odczytują ją głośno, a ich koledzy albo nastawiają klasowy zegar na odpowiedni czas, albo przestawiają zegarki w swoich telefonach.

WĘDRUJĄCY BUDZIK – ten gadżet może towarzyszyć nam w trakcie całego cyklu zajęć, a jego rolę może pełnić również minutnik, który pomaga nam w kuchni podczas przygotowywania jajek na miękko. Alarm ustawiamy co 10-15 minut. Na początku lekcji podajemy go grupie i prosimy o przekazywanie go sobie z ławki do ławki (co kilka-kilkanaście minut). Kiedy budzik zadzwoni, osoba, która ma go na swoim stole, podaje aktualną godzinę.

  1. Wprowadzamy ładny schemat godzin podawanych nieoficjalnie.
    Najpierw powinniśmy sprawdzić, czy uczniowie potrafią przekształcić pełne godziny w systemie 24h na te w schemacie 12h+12h (wiedzą, że dwudziesta pierwsza to dziewiąta, a trzynasta to pierwsza). W dalszej kolejności wprowadzamy schemat, w którym kolejnym grupom godzin odpowiadają odpowiednie skróty zaznaczone tu na kolorowo (pierwsza / piętnaście po pierwszej / wpół do drugiej / za dziesięć druga). Najpierw każdą grupę ćwiczymy osobno! Na końcu komplikujemy zadanie i podajemy godziny „na wyrywki”.

DOMINO – dopasowujemy godziny w wersji oficjalnej i nieoficjalnej (siedemnasta dziesięć – dziesięć po piątej). Dobrze ułożone domino utworzy zamknięty prostokąt.

PIOTRUŚ – gramy w tradycyjną grę karcianą polegającą na zbieraniu par, które tworzą godziny w formie oficjalnej i nieoficjalnej. Przegrywa ta osoba, w której rękach zostanie karta bez pary, a więc tytułowy Piotruś (gotowe karty do gry można znaleźć w „Grach i zabawach” do podręcznika „Polski krok po kroku. Junior”).

  1.  Bawimy się tym pytaniem dalej! Tym razem w tekstach.
    Słuchamy dialogów, uzupełniamy luki, układamy własne, odgrywamy scenki… W jakich sytuacjach pada pytanie: Która godzina? Teraz rzadko usłyszymy je na ulicy, częściej zapytamy o to kolegę, kiedy nie chce nam się sięgnąć po telefon; może zadać je mama, która chce namówić dziecko do pójścia spać albo ktoś, kto chce głośno ponarzekać na nudę… Godzinę słyszymy też w komunikatach radiowych czy informacjach w telewizji.

LEKCJA 2

  1. Na dzień dobry pytamy: Która jest godzina?
  2. Pokazujemy grafiki, repertuary kin, rozkłady jazdy…
    Zadajemy pytanie: O której godzinie mamy lekcję / jest film / masz autobus?, uzmysławiając uczniom bardzo drobną różnicę między formami (piąta – o piątej, trzynasta – o trzynastej). Możemy to zrobić przy użyciu tekstu, w którym pojawiają się godziny (na przykład tym o dniu smoka Glossika z „Juniora”) lub na słuchaniu i uzupełnianiu planu dnia czy repertuaru kina lub teatru.
  3. Planujemy, umawiamy się na spotkanie, organizujemy weekend! Słuchamy, czytamy i rozmawiamy.

MÓJ TYDZIEŃ – uczniowie otrzymują role (profesora w delegacji, uczennicy na kursie polskiego w Polsce, popularnej wokalistki) i w parach ustalają plan tygodnia. Może to stanowić punkt wyjścia do umawiania się na spotkanie (by wzmocnić efekt humorystyczny, ustalać spotkanie mogą osoby z kompletnie różnych światów jak rzeczony profesor i wokalistka).

GRAFIK – rozdajemy uczniom rozkład jazdy tramwajów, plan zajęć w szkole językowej, program festiwalu filmowego… Uczniowie planują jeden dzień, w którym muszą zmieścić jak najwięcej aktywności i wrócić do domu przed określoną godziną (pomoce z gotowymi planami znajdują się w „Grach i zabawach” do „Juniora”).

Jeszcze więcej pomysłów znajdziecie w „Podręcznikach nauczyciela” do serii „Polski krok po kroku” dla dorosłych i dla dzieci.

 

Autor: Paulina Kuc

 

Dodał epolish w dniu 23-02-2019 · Opublikowano w kategorii Dla nauczyciela języka polskiego
Udostępnij ten post
RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
https://e-polish.eu/blog/jak-ten-czas-leci-co-zrobic-by-cwiczenie-godzin-nie-bylo-nudne">
Twitter
Powiązane wpisy
Gdybyśmy chcieli zrobić naszym studentom psikusa i skutecznie zniechęcić ich do nauki polskiego, moglibyśmy na
Powoli z wielkim sentymentem żegnamy lato, co w praktyce oznacza powrót do jesiennego, aktywnego kalendarza.
Nie wiem, czy wiecie, ale nie tylko jak się uczymy, ale i  gdzie się uczymy

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *