Tajemnice krakowskich gołębi

Ostatnie dni przyniosły wiele słońca. Planty, błonia i wszelkie zielone zakątki wypełniły się spragnionymi wiosny mieszkańcami Krakowa. Rynek dosłownie przemienił się w międzynarodowy plac spotkań, gdzie mieszają się kultury i języki. Także świat przyrody bezsprzecznie obudził się do życia – żółte żonkile i kolorowe tulipany codziennie obwieszczają, że już wiosna, a gołębie beztrosko gonią się wśród drzew i miejskich balkonów.

I o tych ostatnich będzie dzisiejszy wpis. Nie wiem bowiem, czy wiecie, że Kraków kryje pewną tajemnicę, jeśli chodzi o gołębie. Oczywiście są one nieodłącznym elementem miasta – symbolem tak charakterystycznym, że niektórzy nazywają je najstarszymi mieszkańcami – wiecie jednak dlaczego? Opowiada o tym jedna z lokalnych historii, którą warto poznać.

ZACZAROWANI RYCERZE

Według prastarej legendy krakowskie gołębie to zaklęci rycerze księcia Henryka IV Prawego, który w XIII w. chciał zjednoczyć wszystkie polskie ziemie i zostać ich władcą. Książę był człowiekiem ambitnym i rządnym władzy, dlatego bycie królem mocno podziałało na jego ego i wyobraźnię. Jednak w ówczesnej Europie do koronacji konieczna była  przychylność papieża. Przedsięwzięcie było więc niezwykle kosztowne, zakładało bowiem środki na daleką podróż do Rzymu oraz zakup drogich darów.

Niestety książę nie dysponował aż takim majątkiem. Z pomocą przyszła mu podkrakowska wiedźma, która za sprawą swych czarów i za zgodą księcia przemieniła jego rycerzy w gołębie, którym  rozkazała polecieć na wieże kościoła Mariackiego. Zaklęte ptaki miały do wykonania zadanie – zaczęły dziobać i odłupywać mury świątyni, a spadające na ziemię kamyki zamieniały się w monety z najczystszego złota. Tak też uzbierały się wozy pełne pieniędzy, z którymi Henryk IV mógł wyruszyć na spotkanie z papieżem i starania o koronę. Przed podrożą czarownica obiecała władcy, że gdy wróci do Krakowa jako król, jego żołnierze znów staną się ludźmi.

Niestety droga do Rzymu okazała się długa i pełna pokus. Książę nie spieszył się z wizytą u papieża i kolejne tygodnie spędzał na ucztowaniu i polowaniach. W szybkim czasie  utracił cały swój majątek i nie zostało nic, by przekonać Stolicę Apostolską do poparcia jego koronacji.

W tym miejscu historia się urywa. Książę nigdy nie wraca do Krakowa, by odkupić swoich poddanych, a ci, według podania, do dnia dzisiejszego czekają na swojego władcę i  wiernie czuwają nad Krakowem pod postacią tysięcy ptaków, krążących nad Starym Miastem.

***

Niezależnie od legendy, gołębie są żywym tłem Krakowa – nie boją się ludzi, chętnie przylatują i zaczepiają turystów siadając na ich ramionach, głowach czy rękach. Jeśli odwiedzicie krakowski rynek koniecznie poczęstujcie je kawałkiem obwarzanka, a one z wdzięcznością „zapozują” Wam do niejednej fotografii!

Ciekawostka!

W 2010 roku przeprowadzono w Krakowie niezwykle ciekawą kampanię promującą miasto, w której główną rolę odegrały właśnie gołębie! Twórcom chodziło o pokazanie Krakowa z lotu ptaka, oczami jego ptasich mieszkańców, stąd nazwa projektu: GOŁĘBIE KRĘCĄ KRAKÓW. Gołębie fruwały po mieści z przyczepionymi małymi kamerkami i za ich pośrednictwem rejestrowały miejskie widoki. Z tego oryginalnego materiału powstało kilkanaście filmów będących niesamowitą zachętą do poznania Krakowa! Filmiki możecie zobaczyć na portalu KRAKOW TRAVEL.  Mała próbka tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=h8LUI6r6DTM

My zaś polecamy inny krótki filmik promocyjny pt. IKAR, w którym główną rolę odegrał znany polski aktor Jerzy Stuhr. Artysta chyba pozazdrościł gołębiom i sam wspiął się na wieżę Mariacką, nie tylko w poszukiwaniu pięknego widoku –  bardzo polecamy:

Autor: Iwona Huber

Dodał epolish w dniu 19-04-2018 · Opublikowano w kategorii Lifestyle
Udostępnij ten post
RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
https://e-polish.eu/blog/tajemnice-krakowskich-golebi">
Twitter
Powiązane wpisy
Kolejny utwór, który Wam przedstawiamy, wykonał artysta, który słusznie uchodzi za jedną z największych indywidualności
Kilka dni temu na facebooku mojego irlandzkiego przyjaciela pojawił się taki obrazek z dumnym podpisem:
Gdy za oknem szaro i zimno, gdy motywacja do nauki języka i wszelkich dodatkowych aktywności

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *