{"id":1260,"date":"2018-12-29T16:36:15","date_gmt":"2018-12-29T15:36:15","guid":{"rendered":"https:\/\/e-polish.eu\/blog\/?p=1260"},"modified":"2018-12-29T16:36:15","modified_gmt":"2018-12-29T15:36:15","slug":"opowiadanie-na-grudzien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/blog\/opowiadanie-na-grudzien\/","title":{"rendered":"(RODZINNE) \u015aWI\u0118TA"},"content":{"rendered":"<p>Pami\u0119tam, gdy jako dziecko chodzi\u0142am ulic\u0105 \u0141obzowsk\u0105 &#8211; by\u0142o tam takie miejsce, przy kt\u00f3rym zawsze musia\u0142am zwolni\u0107. Czasem, je\u015bli mia\u0142am szcz\u0119\u015bcie, udawa\u0142o mi si\u0119 zatrzyma\u0107. Szybko zorientowa\u0142am si\u0119, \u017ce mama nie lubi, gdy przystaj\u0119, wi\u0119c zmieni\u0142am strategi\u0119. Czasem rozwi\u0105zywa\u0142 mi si\u0119 but, niekiedy wypada\u0142 z r\u0119ki pluszowy mi\u015b, zdarza\u0142o mi si\u0119 potkn\u0105\u0107, nagle zaczyna\u0142a bole\u0107 mnie n\u00f3\u017cka\u2026 Musia\u0142a zauwa\u017cy\u0107, a jednak nigdy nie odgad\u0142a dlaczego. Gdy mia\u0142am dziesi\u0119\u0107 lat, uzna\u0142a, \u017ce to zachowanie podchodzi pod obsesj\u0119 i zacz\u0119\u0142a unika\u0107 tej trasy.<!--more--><\/p>\n<p>Potrafi\u0119 przypomnie\u0107 sobie dzie\u0144, kiedy pierwszy raz <em>j\u0105<\/em> zobaczy\u0142am. Pami\u0119tam ka\u017cdy szczeg\u00f3\u0142.\u00a0 Pierwszy dzie\u0144 w szkole, s\u0142oneczny i upalny, mama jak zwykle w po\u015bpiechu ci\u0105gn\u0105ca mnie za r\u0119k\u0119. Teraz wiem, \u017ce tamtego dnia bardzo si\u0119 stara\u0142a, specjalnie wysz\u0142a z pracy, \u017ceby i\u015b\u0107 ze mn\u0105 na uroczyst\u0105 inauguracj\u0119, \u017ce kupi\u0142a mi najobrzydliwsz\u0105 dro\u017cd\u017c\u00f3wk\u0119 w cukierni, bo w\u0142a\u015bnie tak\u0105 chcia\u0142am. Wtedy wydawa\u0142a mi si\u0119 okropna, sz\u0142a zbyt szybko, patrzy\u0142a z dezaprobat\u0105 na moj\u0105 brudn\u0105 buzi\u0119. W pewnym momencie zatrzyma\u0142a si\u0119, podpar\u0142a pod boki i powiedzia\u0142a \u201ePopatrz, jak si\u0119 ubrudzi\u0142a\u015b.\u201d Szybkimi ruchami strzepywa\u0142a okruchy i lukier z nowych ubra\u0144. Nie patrzy\u0142a mi w oczy, ja te\u017c nie chcia\u0142am patrze\u0107 w jej. Spu\u015bci\u0142am wzrok, mruga\u0142am bardzo szybko staraj\u0105c si\u0119 powstrzyma\u0107 nap\u0142ywaj\u0105ce \u0142zy. Kto\u015b przygl\u0105da\u0142 mi si\u0119 tu\u017c znad ziemi. Wyt\u0119\u017cy\u0142am spojrzenie. Dwoje jasnoniebieskich, czujnych oczu. Niewielkie, ciemnie okno sutereny, tyle uda\u0142o mi si\u0119 ujrze\u0107, zanim mama szarpn\u0119\u0142a mnie za rami\u0119 i poci\u0105gn\u0119\u0142a w kierunku domu.<\/p>\n<p>Za ka\u017cdym razem udawa\u0142o mi si\u0119 zobaczy\u0107 troch\u0119 wi\u0119cej. Najpierw dojrza\u0142am niewielki, zakurzony pok\u00f3j, p\u00f3\u017aniej zielon\u0105 kanap\u0119 w rogu, kiedy\u015b wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce k\u0105tem oka dostrzeg\u0142am kota, mog\u0142o mi si\u0119 jednak przywidzie\u0107. Zawsze tam by\u0142a, zawsze spokojnie sta\u0142a w oknie. By\u0142am przekonana, \u017ce stoi tam, poniewa\u017c na mnie czeka, teraz jednak my\u015bl\u0119, \u017ce tkwi\u0142a tam z samotno\u015bci, nie mia\u0142a innych zaj\u0119\u0107. Nigdy nie rozmawia\u0142y\u015bmy, nie macha\u0142y\u015bmy sobie, czasem zdarza\u0142o jej si\u0119 skin\u0105\u0107 g\u0142ow\u0105 na przywitanie. Z nabo\u017cnym szacunkiem powtarza\u0142am ten gest, a potem po prostu sta\u0142y\u015bmy i patrzy\u0142y\u015bmy, czasem trwa\u0142o to sekundy, czasem par\u0119 minut. Ostatni raz by\u0142am tam w wieku pi\u0119tnastu lat. Pewnego listopadowego wieczoru, nie mog\u0105c znie\u015b\u0107 ch\u0142odnej, nieczu\u0142ej i apodyktycznej matki wybieg\u0142am z mieszkania. By\u0142o ca\u0142kiem ciemno, nie mia\u0142am dok\u0105d i\u015b\u0107, w tamtych czasach relacje z r\u00f3wie\u015bnikami nie uk\u0142ada\u0142y mi si\u0119 najlepiej. Nie my\u015bl\u0105c o tym, dok\u0105d biegn\u0119, znalaz\u0142am si\u0119 nagle na \u0141obzowskiej, zatrzyma\u0142am si\u0119 dopiero przed jej oknem. By\u0142a tam. Sta\u0142y\u015bmy tak w ciszy, z oczu kapa\u0142y mi \u0142zy. Pierwszy raz u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do mnie, pokiwa\u0142am g\u0142ow\u0105. Nie wr\u00f3ci\u0142am ju\u017c tam, zostawi\u0142am j\u0105, moj\u0105 staruszk\u0119, jedn\u0105 z najwa\u017cniejszych os\u00f3b w moim \u017cyciu.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-1261\" src=\"https:\/\/e-polish.eu\/blog\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-1280x850.jpg\" alt=\"\" width=\"700\" height=\"465\" srcset=\"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-1280x850.jpg 1280w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-300x199.jpg 300w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-1024x680.jpg 1024w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-768x510.jpg 768w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-1536x1020.jpg 1536w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-96x64.jpg 96w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-42x28.jpg 42w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-512x340.jpg 512w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920-600x400.jpg 600w, https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/grandmother-952032_1920.jpg 1920w\" sizes=\"auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px\" \/><\/p>\n<p>Wigilia. Ostatni d\u0142ugi lok sp\u0142ywa b\u0142yszcz\u0105c\u0105 fal\u0105 na twarz, przypinam go wsuwk\u0105 i przygl\u0105dam si\u0119 sobie krytycznie. Nigdy nie umia\u0142am dobrze si\u0119 pomalowa\u0107, zawsze co\u015b si\u0119 rozmazuje, rz\u0119sy sklejaj\u0105 si\u0119, szminka zostaje na z\u0119bach, ale dzi\u015b po raz pierwszy w \u017cyciu makija\u017c zdaje si\u0119 idealny. Jaka\u015b niewielka cz\u0119\u015b\u0107 mnie wierzy, \u017ce to od niego zale\u017cy, czy Wigilia b\u0119dzie udana. Mo\u017ce, je\u017celi b\u0119dzie doskona\u0142y, rodzina nie b\u0119dzie si\u0119 mia\u0142a do czego przyczepi\u0107, mo\u017ce cho\u0107 raz uda si\u0119 prze\u017cy\u0107 t\u0119 wieczerz\u0119 tak, jak dawniej. Co roku \u015bwi\u0119ta, co roku ten sam niepok\u00f3j, te same marzenia i oczekiwania \u2013 co roku gorzkie rozczarowanie. Ci\u0105g\u0142e sprawdzanie, czy wszystko si\u0119 zgadza, czy sztu\u0107ce le\u017c\u0105 idealnie, uk\u0142adanie serwetek wed\u0142ug instrukcji z internetu. A potem? Potem przygl\u0105danie si\u0119 rodzinie: kto zgrub\u0142, kto posiwia\u0142, komu przyby\u0142o zmarszczek \u2013 spotkanie pe\u0142ne plotek, potajemnie rzucanych nieprzyjemnych spojrze\u0144. W tym roku \u00a0boj\u0119 si\u0119 jeszcze bardziej. Odzywa si\u0119 dzwonek, wstaj\u0119 po\u015bpiesznie przewracaj\u0105c stoj\u0105ce przy biurku krzes\u0142o. S\u0142ysz\u0119, jak mama podbiega do drzwi, jej obcasy stukaj\u0105 o p\u0142ytki w przedpokoju, otwiera komu\u015b i s\u0142odkim g\u0142osem dzi\u0119kuje za butelk\u0119 wina. Nie chc\u0119 my\u015ble\u0107, ile Adam za nie zap\u0142aci\u0142, zawsze mia\u0142 sk\u0142onno\u015bci do kupowania dro\u017cszych rzeczy, ni\u017c powinien. Schodz\u0119 powoli po schodach, a on posy\u0142a mi pe\u0142ne zachwytu i czu\u0142o\u015bci spojrzenie. Pod wp\u0142ywem jego u\u015bmiechu ciep\u0142o rozchodzi si\u0119 po moim ciele, podaje mi d\u0142o\u0144, a ja \u015bciskam j\u0105 nieco zbyt mocno. Jest moj\u0105 jedyn\u0105 nadziej\u0105 na Wigili\u0119, o jakiej marz\u0119.<\/p>\n<p>Siadamy do nienagannie zastawionego sto\u0142u, konwersacja nie ustaje ani na moment, mama nie pozwoli\u0142aby, aby cho\u0107 na chwil\u0119 zapad\u0142o milczenie.<br \/>\n&#8211; A wi\u0119c jak ci si\u0119 podoba w nowej pracy, Anno?<br \/>\nCiocia poprawia nieco przyciasn\u0105 garsonk\u0119 i u\u015bmiecha si\u0119 przyja\u017anie.<br \/>\n&#8211; Z pocz\u0105tku czu\u0142am si\u0119 nieco zagubiona, ale kiedy zachorowa\u0142am i druga sekretarka przysz\u0142a mnie odwiedzi\u0107\u2026<br \/>\n&#8211; Te\u017c by\u0142em chory \u2013 wujek odchrz\u0105kuje. Ciocia chce jeszcze co\u015b powiedzie\u0107, ale ju\u017c nie b\u0119dzie jej dane doko\u0144czy\u0107.<br \/>\n\u2013 Okropna choroba, w autobusie musia\u0142em si\u0119 zarazi\u0107, no bo gdzie indziej? Chore dzieciaki je\u017cd\u017c\u0105 autobusami, kaszl\u0105, twarzy nie zas\u0142aniaj\u0105, ca\u0142e grupy si\u0119 spotyka, krzycz\u0105 tak, zachowa\u0107 si\u0119 nie umiej\u0105\u2026<br \/>\nAdam lekko pokas\u0142uje, doskonale wiem, \u017ce tak naprawd\u0119 stara si\u0119 zamaskowa\u0107 \u015bmiech. Pod sto\u0142em odnajduj\u0119 jego d\u0142o\u0144, splatamy palce i od razu czuj\u0119 ulg\u0119. Mama wnosi na st\u00f3\u0142 zup\u0119 grzybow\u0105, Adam bez s\u0142owa wstaje i zabiera si\u0119 do nalewania. Jest przy tym niesamowicie naturalny, bierze naczynia od krewnych, nak\u0142ada im wedle ich \u017cycze\u0144, u\u015bmiecha si\u0119 do ka\u017cdego z osobna. Cho\u0107 nie min\u0119\u0142o nawet czterdzie\u015bci minut wsp\u00f3lnej wieczerzy, wiem, \u017ce zyska\u0142 sobie sympati\u0119, o jakiej ja mog\u0119 tylko pomarzy\u0107.<br \/>\nBabcia z niepokojem patrzy na zup\u0119.<br \/>\n&#8211; Renatko, gdzie kupi\u0142a\u015b te grzyby? Mam nadziej\u0119, \u017ce nie od grzybiarzy, s\u0142ysza\u0142am mn\u00f3stwo historii o zatruciach grzybami w Wigili\u0119, nie chcieliby\u015bmy przecie\u017c, \u017ceby to by\u0142y nasze ostatnie \u015bwi\u0119ta!<br \/>\nMama kr\u0119ci g\u0142ow\u0105. Tak naprawd\u0119, to nie ona kupowa\u0142a grzyby, a ja kupi\u0142am je w\u0142a\u015bnie od grzybiarzy, kt\u00f3rzy stali przed osiedlowym supermarketem. Ciocia niepewnie miesza \u0142y\u017ck\u0105 w talerzu.<br \/>\n&#8211; Umy\u0142a\u015b je oczywi\u015bcie? Mam bardzo wra\u017cliwe z\u0119by, nie chcia\u0142abym ich ukruszy\u0107 na piasku albo kamyczkach.<br \/>\nPrzez chwil\u0119 mam nadziej\u0119, \u017ce grzyby naprawd\u0119 s\u0105 truj\u0105ce. Podnosz\u0119 wzrok na cioci\u0119 i u\u015bmiecham si\u0119 bez cienia sympatii.<br \/>\n&#8211; Znalaz\u0142a\u015b jak\u0105\u015b wspania\u0142\u0105 diet\u0119, ciociu? W zesz\u0142ym roku by\u0142a\u015b przecie\u017c du\u017co okr\u0105glejsza.<br \/>\nMama spogl\u0105da na mnie karc\u0105cym spojrzeniem. Tak naprawd\u0119 wci\u0105\u017c jest pulchna i zapewne doskonale o tym wie. Przechodzimy do barszczu i krokiet\u00f3w. Chrupi\u0105ce, w z\u0142ocistych sk\u00f3rkach, lekko ociekaj\u0105ce t\u0142uszczem, babcia k\u0142adzie d\u0142o\u0144 na ramieniu dziadka, a on natychmiast zastyga.<br \/>\n&#8211; Nie jedz krokiet\u00f3w, Tadziu, s\u0105 strasznie t\u0142uste, nie czujesz si\u0119 po nich najlepiej.<br \/>\nDziadek kiwa g\u0142ow\u0105, ale w jego oczach wida\u0107 rozczarowanie, nigdy nie sprzeciwi\u0142 si\u0119 babci, zawsze \u015blepo pos\u0142uszny pod\u0105\u017ca za jej poleceniami. Dawniej by\u0142am przekonana, \u017ce musi si\u0119 jej ba\u0107, co wydawa\u0142o mi si\u0119 niezwykle zabawne. Teraz jednak widz\u0119, \u017ce robi to z mi\u0142o\u015bci, gdy podnosi g\u0142ow\u0119 w jego oczach zn\u00f3w b\u0142yszczy rado\u015b\u0107. Chcia\u0142abym m\u00f3c zapakowa\u0107 mu kilka, jednak doskonale wiem, \u017ce nawet w domu nie zje ich po kryjomu, skoro takie jest \u017cyczenie babci.<br \/>\nDopiero przy kapu\u015bcie z grochem zauwa\u017cam le\u017c\u0105ce na samym kra\u0144cu sto\u0142u op\u0142atki. Zapomnieli\u015bmy o nich, a mo\u017ce tak naprawd\u0119 po prostu nikt nie chcia\u0142 sobie sk\u0142ada\u0107 \u017cycze\u0144. Dawniej zawsze dbali\u015bmy o t\u0119 tradycj\u0119, gdy mama wychodzi\u0142a do kuchni, tato przestawia\u0142 talerzyk z op\u0142atkami na \u015brodek sto\u0142u. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u017cycze\u0144 by\u0142a wymuszona, atmosfera zag\u0119szcza\u0142a si\u0119 od zbyt wielu razy wypowiedzianego \u201ewszystkiego dobrego\u201d. Teraz, gdy zabrak\u0142o jego szczerych \u017cycze\u0144, zosta\u0142y nam tylko takie -wymuszone pr\u00f3by zbli\u017cenia si\u0119 do ludzi, z kt\u00f3rymi wi\u0105\u017c\u0105 nas jedynie wi\u0119zy krwi.\u00a0<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-1263\" src=\"https:\/\/sklep.e-polish.eu\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/1-3.jpg\" alt=\"\" width=\"700\" height=\"369\" \/><\/p>\n<p>Pami\u0119tam rok, gdy tato wiedzia\u0142 ju\u017c, \u017ce to jego ostatnia Wigilia. By\u0142 bardzo szczup\u0142y, sk\u00f3ra na twarzy by\u0142a sucha, jakby pozbawiona \u017cycia, \u0142ysa g\u0142owa delikatnie \u015bwieci\u0142a od blasku \u015bwiate\u0142ek z choinki. Poczeka\u0142, a\u017c nieco oddal\u0119 si\u0119 od reszty rodziny, podszed\u0142 do mnie z op\u0142atkiem i mocno mnie przytuli\u0142. Chcia\u0142am zacz\u0105\u0107 sk\u0142ada\u0107 mu \u017cyczenia, ale pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; W tym roku moja kolej, musz\u0105 ci starczy\u0107 na wszystkie nast\u0119pne Wigilie, a masz ich przed sob\u0105 mn\u00f3stwo.<br \/>\n&#8211; Tato, nie m\u00f3w tak\u2026<br \/>\nAle dobrze wiedzia\u0142am, \u017ce ma racj\u0119, i \u017ce ju\u017c pogodzi\u0142 si\u0119 z tym, co go czeka. Patrzy\u0142 mi w oczy i sk\u0142adaj\u0105c \u017cyczenia wci\u0105\u017c trzyma\u0142 mnie za r\u0119k\u0119. Od tamtej chwili min\u0119\u0142o pi\u0119\u0107 lat, a ja wci\u0105\u017c pami\u0119tam ka\u017cde s\u0142owo. Na koniec odwr\u00f3ci\u0142 twarz ode mnie, obj\u0105\u0142 swoim spojrzeniem ca\u0142\u0105 t\u0119 niecierpi\u0105c\u0105 go rodzin\u0119.<br \/>\n&#8211; Nigdy nie pozw\u00f3l, \u017ceby Wigilia sta\u0142a si\u0119 zwyk\u0142ym, rodzinnym spotkaniem, okazj\u0105 do k\u0142\u00f3tni i plotek. Dbaj o to \u015bwi\u0119to i dbaj o nich, bo bez twojej pomocy sobie nie poradz\u0105.<\/p>\n<p>Ze \u0142zami w oczach wpatruj\u0119 si\u0119 w p\u00f3\u0142misek. <em>Ja te\u017c sobie nie poradzi\u0142am, tato. <\/em>Nikt nie zauwa\u017ca \u0142ez kapi\u0105cych mi z policzk\u00f3w. Wujek Robert wstaje od sto\u0142u i wyci\u0105ga z barku butelk\u0119 w\u00f3dki, babcia wybucha entuzjastycznym \u015bmiechem, przechodzi mnie dreszcz obrzydzenia. Brz\u0119cz\u0105 rozk\u0142adane na stole kieliszki, rozmowy s\u0105 coraz g\u0142o\u015bniejsze.<br \/>\n&#8211; A co tak ma\u0142o, Roberciku, nie b\u0105d\u017a taki sk\u0105py. Nie, nie, Tadziowi to mniej, odlej to tam komu\u015b, no, tyle mo\u017ce by\u0107.<br \/>\n&#8211; W\u00f3deczki?<br \/>\nKr\u0119c\u0119 g\u0142ow\u0105. Wujek protekcjonalnie k\u0142adzie d\u0142o\u0144 na ramieniu mojego narzeczonego.<br \/>\n&#8211; Napijmy si\u0119 razem, kolego, i opowiesz mi, jak tam ci jest z t\u0105 nasz\u0105 Misi\u0105.<br \/>\nAdam u\u015bmiecha si\u0119 lekko przestraszony, zn\u00f3w \u015bciskam jego d\u0142o\u0144 pod sto\u0142em.<br \/>\n&#8211; Bardzo nam dobrze, nie mog\u0142oby by\u0107 lepiej.<br \/>\nNapi\u0119cie rozchodzi si\u0119 w powietrzu, temat zastyga gdzie\u015b w k\u0105cie, aby powr\u00f3ci\u0107 w jakim\u015b mniej odpowiednim momencie. Wujek Robert nigdy nie odpuszcza. Nast\u0119pna kolejka okr\u0105\u017ca st\u00f3\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie mo\u017ce by\u0107, widocznie za ma\u0142o j\u0105 jeszcze znasz \u2013 wybucha weso\u0142ym \u015bmiechem i poklepuje Adama po plecach.<br \/>\nNa twarzy babci r\u00f3wnie\u017c pojawia si\u0119 lekko z\u0142o\u015bliwy u\u015bmieszek.<br \/>\n&#8211; Nie ma si\u0119 co martwi\u0107, Misia wda\u0142a si\u0119 w nasz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 rodziny \u2013 rado\u015bnie kiwa g\u0142ow\u0105 i wypija trzeci\u0105 kolejk\u0119.<br \/>\nWidz\u0119, jak mama odwraca g\u0142ow\u0119, od lat obawia si\u0119, \u017ce ten temat nadejdzie, od lat przygotowuje idealne przyj\u0119cia, aby si\u0119 przed nim zas\u0142oni\u0107. Ale d\u0142u\u017cej ju\u017c si\u0119 nie da.<br \/>\n&#8211; Z jej ojca, Leona by\u0142 bardzo hmmm \u2013 waha si\u0119 przez chwil\u0119 \u2013 specyficzny cz\u0142owiek.<br \/>\n&#8211; Mamo, prosz\u0119 ci\u0119 \u2013 ciocia Anna patrzy na ni\u0105 b\u0142agalnie, wiem, \u017ce szanowa\u0142a mojego tat\u0119.<br \/>\n&#8211; Przecie\u017c nie m\u00f3wi\u0119 nic z\u0142ego, Aneczko, tylko chc\u0119 wyrazi\u0107 moj\u0105 opini\u0119. Zawsze dziwnie czu\u0142am si\u0119 przy tym cz\u0142owieku, patrzy\u0142 tak na ka\u017cdego, no jak on patrzy\u0142, Tadziu?<br \/>\n&#8211; Ciep\u0142o?<br \/>\n&#8211; Nie, nie. Jakby tak z \u017calem i z g\u00f3ry, paskudne uczucie \u2013 wzdycha g\u0142o\u015bno \u2013 niech mnie diabli wezm\u0105, je\u015bli pierwsza Wigilia po jego \u015bmierci nie by\u0142a najlepsz\u0105 Wigili\u0105 w tym domu\u2026<br \/>\nTrz\u0119s\u0105cymi si\u0119 r\u0119kami zbieram naczynia ze sto\u0142u, zanosz\u0119 je do kuchni, ale nie jestem w stanie pouk\u0142ada\u0107 ich w zmywarce. S\u0142ysz\u0119 roze\u015bmiane g\u0142osy wujka Roberta i babci, gdy wk\u0142adam p\u0142aszcz i buty.<\/p>\n<p>Na zewn\u0105trz jest ch\u0142odno, wieje mro\u017any, przeszywaj\u0105cy wiatr, \u015bniegu ani \u015bladu. Niebo zachmurzone i ciemne. Id\u0119 szybko i z ka\u017cdym krokiem narastaj\u0105 we mnie w\u0105tpliwo\u015bci, tak naprawd\u0119 wcale si\u0119 nie boj\u0119 tego, \u017ce nie wpu\u015bci mnie do domu, nie boj\u0119 si\u0119, \u017ce mnie nie pozna, boj\u0119 si\u0119 tylko tego, czy nie umar\u0142a w tym czasie, czy nie opu\u015bci\u0142a \u015bwiata, zanim zd\u0105\u017cy\u0142am j\u0105 naprawd\u0119 pozna\u0107. Gdy docieram do ulicy \u0141obzowskiej, serce bije mi tak mocno, jakby chcia\u0142o wyrwa\u0107 si\u0119 z piersi i uciec. Przygl\u0105dam si\u0119 kamienicy, w g\u0142owie staram si\u0119 policzy\u0107 numery mieszka\u0144. Widz\u0119 j\u0105, gdy tylko wbiegam na klatk\u0119 schodow\u0105. Stoi w otwartych drzwiach i patrzy na mnie z u\u015bmiechem. Nic nie m\u00f3wimy, wchodz\u0119 za ni\u0105 do dobrze znanego, zielonego pokoju.<br \/>\n&#8211; Czeka\u0142am na ciebie z wieczerz\u0105 \u2013 m\u00f3wi wieszaj\u0105c m\u00f3j p\u0142aszcz na wieszaku \u2013 co roku czekam.<br \/>\nNa bia\u0142ym obrusie stoj\u0105 dwa nakrycia, po\u015brodku le\u017c\u0105 op\u0142atki i Pismo \u015awi\u0119te. Si\u0119gamy po nie, na niebie po\u015br\u00f3d chmur pojawia si\u0119 pierwsza gwiazdka.<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter wp-image-1264\" src=\"https:\/\/sklep.e-polish.eu\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/1-4.jpg\" alt=\"\" width=\"700\" height=\"467\" \/><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\">Autor: Julia Stempek<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pami\u0119tam, gdy jako dziecko chodzi\u0142am ulic\u0105 \u0141obzowsk\u0105 &#8211; by\u0142o tam takie miejsce, przy kt\u00f3rym zawsze musia\u0142am zwolni\u0107. Czasem, je\u015bli mia\u0142am [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":7909,"featured_media":1265,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_uag_custom_page_level_css":"","site-sidebar-layout":"default","site-content-layout":"","ast-site-content-layout":"default","site-content-style":"default","site-sidebar-style":"default","ast-global-header-display":"","ast-banner-title-visibility":"","ast-main-header-display":"","ast-hfb-above-header-display":"","ast-hfb-below-header-display":"","ast-hfb-mobile-header-display":"","site-post-title":"","ast-breadcrumbs-content":"","ast-featured-img":"","footer-sml-layout":"","ast-disable-related-posts":"","theme-transparent-header-meta":"","adv-header-id-meta":"","stick-header-meta":"","header-above-stick-meta":"","header-main-stick-meta":"","header-below-stick-meta":"","astra-migrate-meta-layouts":"default","ast-page-background-enabled":"default","ast-page-background-meta":{"desktop":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"tablet":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"mobile":{"background-color":"","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""}},"ast-content-background-meta":{"desktop":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"tablet":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""},"mobile":{"background-color":"var(--ast-global-color-5)","background-image":"","background-repeat":"repeat","background-position":"center center","background-size":"auto","background-attachment":"scroll","background-type":"","background-media":"","overlay-type":"","overlay-color":"","overlay-opacity":"","overlay-gradient":""}},"footnotes":""},"categories":[1965],"tags":[2417,2563,3475,3491,3531,3589,3637,3739,3973,4129],"class_list":["post-1260","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-opowiadanie-na-kazdy-miesiac","tag-gwiazdka","tag-klotnie","tag-przyjazn","tag-puste-miejsce-przy-stole","tag-rodzina","tag-samotnosc","tag-smutek","tag-swieta","tag-wigilia","tag-zima"],"aioseo_notices":[],"uagb_featured_image_src":{"full":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",1918,340,false],"thumbnail":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",150,27,false],"medium":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",300,53,false],"medium_large":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",768,136,false],"large":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",1024,182,false],"1536x1536":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",1536,272,false],"2048x2048":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",1918,340,false],"page-small":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",210,37,false],"woocommerce_thumbnail":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",300,53,false],"woocommerce_single":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",300,53,false],"woocommerce_gallery_thumbnail":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1-100x100.jpg",100,100,true],"lws_wr_thumbnail":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",96,17,false],"lws_wr_thumbnail_small":["https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-content\/uploads\/2018\/12\/2-1.jpg",42,7,false]},"uagb_author_info":{"display_name":"Julia Stempek","author_link":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/blog\/author\/jstempek\/"},"uagb_comment_info":2,"uagb_excerpt":"Pami\u0119tam, gdy jako dziecko chodzi\u0142am ulic\u0105 \u0141obzowsk\u0105 &#8211; by\u0142o tam takie miejsce, przy kt\u00f3rym zawsze musia\u0142am zwolni\u0107. Czasem, je\u015bli mia\u0142am [&hellip;]","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1260","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/users\/7909"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1260"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1260\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1265"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1260"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1260"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/e-polish.eu\/sklep\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1260"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}