Kategoria: Opowiadanie na każdy miesiąc

31 stycznia 2019

OPOWIADANIE NA STYCZEŃ

Do pokoju przez uchylone okno wpada lodowate, nocne powietrze. Otwieram oczy i  przez chwilę nie mam pojęcia, gdzie jestem i co się dzieje. Dlaczego jest ciemno, skoro gdy kładłam się spać, już zaczynało świtać? Nie mogłam spać tak długo. Mogłam? Patrzę na zegarek i czuję narastające poczucie winy. Pierwszy dzień Nowego Roku, pierwszy dzień „nowej mnie”, a transformacja nie nastąpiła. Na biurku koło porozrzucanych kosmetyków leży pomięta kartka, na której najwyraźniej w przypływie nocnego natchnienia zaczęłam spisywać postanowienia. Nie muszę na nią patrzeć, żeby wiedzieć, co tam jest napisane. Co roku przecież postanawiam sobie to samo i nie ma sensu zmieniać tych postanowień, ponieważ jeszcze nigdy nie udało mi się ich zrealizować. W tym roku będzie jednak inaczej, w tym roku wszystko się uda.

OPOWIADANIE NA STYCZEŃ

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 628

29 grudnia 2018

OPOWIADANIE NA GRUDZIEŃ

Pamiętam, gdy jako dziecko chodziłam ulicą Łobzowską – było tam takie miejsce, przy którym zawsze musiałam zwolnić. Czasem, jeśli miałam szczęście, udawało mi się zatrzymać. Szybko zorientowałam się, że mama nie lubi, gdy przystaję, więc zmieniłam strategię. Czasem rozwiązywał mi się but, niekiedy wypadał z ręki pluszowy miś, zdarzało mi się potknąć, nagle zaczynała boleć mnie nóżka… Musiała zauważyć, a jednak nigdy nie odgadła dlaczego. Gdy miałam dziesięć lat, uznała, że to zachowanie podchodzi pod obsesję i zaczęła unikać tej trasy.

OPOWIADANIE NA GRUDZIEŃ

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 255

30 listopada 2018

OPOWIADANIE NA LISTOPAD

Był zimny, mglisty wieczór. Malutkie kropelki wody zawieszone w powietrzu wnikały w każdą szczelinę ubrania, dając złudne wrażenie deszczu. Zadrżał lekko i przyspieszył kroku. Chciał jak najszybciej dotrzeć do domu, zjeść ciepły obiad, przykryć się puszystym kocem i obejrzeć kolejny odcinek Black Mirror. Przechodził właśnie koło cmentarza. Odruchowo wziął głębszy oddech, aby choć przez chwilę poczuć kojący zapach topionego wosku. Przy bramie zatrzymał się niezdecydowany. Zawsze miał problem z przejściem obojętnie. Wiedział, że powinien wejść, nigdy jednak nie mógł się zdecydować. Był grób, na który powinien iść, a na który iść nie chciał. Przez chwilę walczył sam ze sobą. Wiedział, że musi podjąć decyzję szybko. Niechętnie odsunął od siebie wizję dziewczyny czekającej na niego z obiadem i wszedł na cmentarz.

OPOWIADANIE NA LISTOPAD

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 423