Kategoria: Opowiadanie na każdy miesiąc

6 czerwca 2019

OPOWIADANIE NA MAJ

Siedział w parku i patrzył na dziobiące ziarna gołębie. Nie lubił ich, naprawdę go brzydziły. Z jakiegoś powodu uważał jednak, że muszą być głodne i koniecznie potrzebują jedzenia. Dlatego właśnie, choć czuł do nich obrzydzenie, sięgał co jakiś czas do kieszeni i rzucał im małe ziarenka. Spojrzał zaniepokojony na zegarek – zdecydowanie była spóźniona. Nie znosił czekać za długo, nie znosił gołębi chodzących koło ławki i nie znosił żaru lejącego się z nieba. Otarł spocone czoło chusteczką, rozejrzał się dookoła, znów spojrzał na zegarek. Nie miał komórki, od wielu lat nie uznawał takich urządzeń, lubił pisać listy zamiast SMS-ów, lubił stare stacjonarne telefony, lubił prawdziwe budziki i prawdziwe odtwarzacze muzyki. Westchnął i ponownie rozejrzał się dookoła.

OPOWIADANIE NA MAJ

czytaj wpis

1 komentarz

liczba wyświetleń: 297

20 kwietnia 2019

OPOWIADANIE NA KWIECIEŃ

Kwiecień 1967r, Łódź
Akademik
Głowa opada jej na stos rozłożonych książek, podnosi ją pośpiesznie i znów zaczyna czytać.
„Achondroplazja, chondrodystrofia – genetycznie uwarunkowana, wrodzona choroba (o dziedziczeniu
autosomalnym dominującym) prowadząca do nieprawidłowego kostnienia śródchrzęstnego…”. Nie
ma szans, nie da rady zapamiętać nazw tych wszystkich chorób, objawów i substancji chemicznych.
Tyle, że musi… Nie ma innego wyjścia.
Rozlega się pukanie do drzwi i po paru sekundach do pokoju wchodzi pani Gienia z recepcji.
– Zastałam panią Krysię? – pyta niezbyt inteligentnie, bo w pokoju znajduje się tylko jedna dziewczyna
– w takim razie proszę do telefonu, jakiś pan dzwoni.
Krysia zbiera się pospiesznie, bo jest tylko jeden pan, który mógłby chcieć do niej dzwonić i co więcej
jest to jedyny pan, z którego telefonu bardzo by się ucieszyła. W połowie schodów wyprzedza
potężną panią Gienię i w dwóch skokach dobiega do telefonu.

OPOWIADANIE NA KWIECIEŃ

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 208

1 kwietnia 2019

OPOWIADANIE NA MARZEC

Kiedy ktoś pyta mnie o moje pierwsze wspomnienia, czuję się zagubiona. Nie potrafię ich wyodrębnić spośród masy kolorowych obrazów, głośnych dźwięków i wspomnień domowych zapachów. Kiedy dociera do mnie woń ciasta z porzeczkami, wydaje mi się, że znałam ją od zawsze i choć wiem, że tak być nie mogło, nie potrafię powiedzieć, kiedy poczułam ją po raz pierwszy. Do czasu pójścia do szkoły podstawowej wspomnienia zlewają się i przenikają, nie dając się zlokalizować w czasie, nie dając się połączyć z miejscami ani osobami. Pierwszym wyraźnym obrazem z przeszłości jest rozpoczęcie szkoły podstawowej.

OPOWIADANIE NA MARZEC

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 565

28 lutego 2019

OPOWIADANIE NA LUTY

Wyjrzał przez okno i zmarszczył brwi. Przed niewielkim osiedlem domków jednorodzinnych przy niskim ogrodzeniu po drugiej stronie ulicy zatrzymał się samochód policyjny. Wysiadło z niego dwóch w pełni umundurowanych funkcjonariuszy, trzeci pozostał za kierownicą, jakby w gotowości. Dwaj policjanci przeszli przez furtkę  i skręcili w prawo, w kierunku wyjątkowo eleganckiego domu na końcu alejki. Pan Stanisław z niedowierzaniem pokręcił głową- a więc nareszcie przyjechali po tego łajdaka, szkoda, że zrobili to dopiero wtedy, gdy uciekł z kraju. Tak naprawdę nie było dowodów na to, że wyjechał za granicę ani tym bardziej na to, że jest łajdakiem. Pan Stanisław nie przyjmował jednak tego do wiadomości. Był emerytem, bezkresne  godziny poranka, południa, popołudnia i reszty dnia spędzał na obserwacji. Wiedział wszystko, o wszystkich. Widział, o której wracają do domu, jak często urządzają imprezy i na ile osób. Doskonale orientował się, który z sąsiadów ma kochankę, kto nie radzi sobie z dziećmi, znał również ich poglądy polityczne, tak na wszelki wypadek, gdyby miała nadarzyć się okazja do dyskusji.

OPOWIADANIE NA LUTY

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 378

31 stycznia 2019

OPOWIADANIE NA STYCZEŃ

Do pokoju przez uchylone okno wpada lodowate, nocne powietrze. Otwieram oczy i  przez chwilę nie mam pojęcia, gdzie jestem i co się dzieje. Dlaczego jest ciemno, skoro gdy kładłam się spać, już zaczynało świtać? Nie mogłam spać tak długo. Mogłam? Patrzę na zegarek i czuję narastające poczucie winy. Pierwszy dzień Nowego Roku, pierwszy dzień „nowej mnie”, a transformacja nie nastąpiła. Na biurku koło porozrzucanych kosmetyków leży pomięta kartka, na której najwyraźniej w przypływie nocnego natchnienia zaczęłam spisywać postanowienia. Nie muszę na nią patrzeć, żeby wiedzieć, co tam jest napisane. Co roku przecież postanawiam sobie to samo i nie ma sensu zmieniać tych postanowień, ponieważ jeszcze nigdy nie udało mi się ich zrealizować. W tym roku będzie jednak inaczej, w tym roku wszystko się uda.

OPOWIADANIE NA STYCZEŃ

czytaj wpis

1 komentarz

liczba wyświetleń: 720

29 grudnia 2018

OPOWIADANIE NA GRUDZIEŃ

Pamiętam, gdy jako dziecko chodziłam ulicą Łobzowską – było tam takie miejsce, przy którym zawsze musiałam zwolnić. Czasem, jeśli miałam szczęście, udawało mi się zatrzymać. Szybko zorientowałam się, że mama nie lubi, gdy przystaję, więc zmieniłam strategię. Czasem rozwiązywał mi się but, niekiedy wypadał z ręki pluszowy miś, zdarzało mi się potknąć, nagle zaczynała boleć mnie nóżka… Musiała zauważyć, a jednak nigdy nie odgadła dlaczego. Gdy miałam dziesięć lat, uznała, że to zachowanie podchodzi pod obsesję i zaczęła unikać tej trasy.

OPOWIADANIE NA GRUDZIEŃ

czytaj wpis

1 komentarz

liczba wyświetleń: 330

30 listopada 2018

OPOWIADANIE NA LISTOPAD

Był zimny, mglisty wieczór. Malutkie kropelki wody zawieszone w powietrzu wnikały w każdą szczelinę ubrania, dając złudne wrażenie deszczu. Zadrżał lekko i przyspieszył kroku. Chciał jak najszybciej dotrzeć do domu, zjeść ciepły obiad, przykryć się puszystym kocem i obejrzeć kolejny odcinek Black Mirror. Przechodził właśnie koło cmentarza. Odruchowo wziął głębszy oddech, aby choć przez chwilę poczuć kojący zapach topionego wosku. Przy bramie zatrzymał się niezdecydowany. Zawsze miał problem z przejściem obojętnie. Wiedział, że powinien wejść, nigdy jednak nie mógł się zdecydować. Był grób, na który powinien iść, a na który iść nie chciał. Przez chwilę walczył sam ze sobą. Wiedział, że musi podjąć decyzję szybko. Niechętnie odsunął od siebie wizję dziewczyny czekającej na niego z obiadem i wszedł na cmentarz.

OPOWIADANIE NA LISTOPAD

czytaj wpis

Brak komentarzy

liczba wyświetleń: 456