Na pewno każdy z Was spotkał się ze stwierdzeniem, że „każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku”. Kiedy zaczynałam swoją „podróż” związaną z nauczaniem języka polskiego jako obcego, tuż po otrzymaniu dyplomu ze studiów podyplomowych, nie wiedziałam, w którą stronę mam ten mój pierwszy krok postawić. Byłam podekscytowana, to oczywiste, lecz jednocześnie przytłoczona nadmiarem informacji i jeszcze większym nadmiarem wątpliwości. Pojawiały się kolejne pytania i rozterki: który podręcznik wybrać, jak najlepiej wytłumaczyć dane zagadnienie, jak poprowadzić lekcję, by była naprawdę skuteczna, a przede wszystkim, od czego w ogóle zacząć? Przerażała mnie wizja prowadzenia pierwszych lekcji na poziomie A1 w języku polskim. Nie wiedziałam, jak „wytłumaczyć, czym jest wróbel, komuś, kto nigdy w życiu nie widział ptaka”. W efekcie w mojej głowie panował chaos. Jestem zdania, jak zapewne również większość z Was, nauczycieli, że nasza „prawdziwa” nauka rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy zaczynamy praktykować. W zasadzie na każdej przeprowadzonej przez nas lekcji uczą się nie tylko nasi uczniowie czy kursanci, ale także my sami.

Wieloletnie doświadczenie Szkoły i Wydawnictwa GLOSSA jako fundament kursu
Na pewno nikomu, kto naucza języka polskiego jako obcego, nie trzeba przedstawiać serii podręczników i zeszytów ćwiczeń „POLSKI krok po kroku”. Dla mnie, jako nauczycielki rozpoczynającej pracę z językiem polskim dla obcokrajowców, seria ta szybko okazała się jedną z tych pozycji, które można nazwać metodycznym „klasykiem”. Dlatego kiedy na stronie Wydawnictwa GLOSSA zobaczyłam możliwość wzięcia udziału w kursie metodycznym dla początkujących nauczycieli jpjo, uznałam, że to dokładnie to, czego szukałam po roku pracy w zawodzie. Potrzebowałam odnaleźć się w otchłani dostępnych materiałów, zdobyć praktyczną wiedzę dotyczącą wprowadzania zagadnień gramatycznych i leksykalnych, a przede wszystkim – dowiedzieć się, od czego właściwie zacząć przygotowanie lekcji. Jedną z niewątpliwych zalet tego kursu było dla mnie jego rozłożenie na trzy części, a co za tym idzie – trzy płatności w dogodnych odstępach czasowych. Dodatkowo, taka forma dawała możliwość skorzystania wyłącznie z tej części, której tematyka była dla mnie w danym momencie najbardziej interesująca – ja jednak zdecydowałam się wziąć udział we wszystkich modułach.
Jednym z aspektów, który szczególnie wybrzmiał dla mnie podczas kursu metodycznego GLOSSY, była skala doświadczenia stojąca za materiałami dydaktycznymi tej szkoły. Seria „POLSKI krok po kroku” jest obecna na rynku od 2010 roku, a więc od ponad piętnastu lat towarzyszy nauczycielom języka polskiego jako obcego w ich codziennej pracy i pozostaje jedną z najczęściej wybieranych serii podręczników podczas kursów językowych dla cudzoziemców. Sama Szkoła GLOSSA prowadzi swoją działalność od niemalże trzech dekad.
Mając świadomość, że sama glottodydaktyka jako przedmiot naukowy oraz nauczanie instytucjonalne języka polskiego jako obcego zaczęły rozwijać się dopiero w drugiej połowie XX wieku, skala i tempo rozwoju Szkoły GLOSSA wydają się szczególnie imponujące.
Filozofia nauczania bliska mojej praktyce
Już od pierwszych zajęć wiedziałam, że trafiłam w odpowiednie miejsce. Niewątpliwą zaletą GLOSSY jest dla mnie filozofia efektywnego nauczania, w której główny nacisk położony jest na komunikację i praktyczne użycie języka, a nie mechaniczne realizowanie kolejnych
zadań z podręcznika. Kolejną istotną kwestią jest to, że nauczyciele zachęcani są do wprowadzania gier i aktywizujących zadań, zwłaszcza na poziomach początkujących, zamiast ograniczać się wyłącznie do pracy z podręcznikiem — i ta zasada idealnie pokrywa się z moim
własnym stylem nauczania.
Warto również podkreślić, że GLOSSA idzie z duchem czasu i rozwojem technologicznym. Szkoła oferuje własną platformę e-learningową e-polish.eu, na której dostępne są interaktywne podręczniki oraz materiały dydaktyczne, a także narzędzia umożliwiające prowadzenie indywidualnych zajęć online z wykorzystaniem zasobów platformy w przystępnych cenach. Przyznam, że początkowo nie byłam przekonana do prowadzenia lekcji w formie zdalnej — towarzyszył mi pewien, dziś już widzę, dość irracjonalny lęk. Jednak wirtualna sala lekcyjna oraz intuicyjne rozwiązania zastosowane na platformie sprawiają, że tego typu zajęcia stają się niemal „samograjem”, a nauczyciel może
skupić się na tym, co najważniejsze: pracy z uczniem i komunikacji.

Kompleksowe przygotowanie do prowadzenia lekcji JPJO
Tym, co wyróżnia kurs dla początkujących nauczycieli jpjo na tle innych, jest jego wieloaspektowe podejście do przygotowania lektora do pracy z osobami uczącymi się języka polskiego jako obcego. Uważam, że plan kursu został bardzo dobrze przemyślany, szczególnie z myślą o osobach, które dopiero zaczynają pracę z uczniami na poziomie A0. Dzięki temu, jako nowicjuszka w nauczaniu cudzoziemców, mogłam poczuć się pewniej, ponieważ miałam jasny plan, co powinnam robić i w jakiej kolejności wprowadzać kolejne zagadnienia gramatyczne. Dla mnie ważne było to, że kurs pokazuje nie tylko czego uczyć, ale przede wszystkim jak logicznie układać materiał. Zrozumiałam też, że należy odejść od szkolnego schematu omawiania przypadków od mianownika do wołacza — zamiast tego po mianowniku lepiej wprowadzić narzędnik, a następnie biernik.
Podczas szkolenia omawiane były zarówno zagadnienia gramatyczne, jak i leksykalne, a także różne sposoby pracy na lekcji — m.in. praca z tekstem, ćwiczenia komunikacyjne czy gry aktywizujące. Dużo uwagi poświęcono także pierwszym zajęciom — tym najtrudniejszym,
kiedy dopiero zaczynamy wspólną pracę z kursantami, a nasza komunikacja musi opierać się na dobrze przemyślanych strategiach i słowach – koniecznie w języku polskim! Tak też się złożyło, że termin kursu zbiegł się z rozpoczęciem przeze mnie pracy w międzynarodowym
liceum, w którym miałam grupę niesłowiańskich uczniów, którzy wcześniej nie mieli kontaktu z językiem polskim. Było to dla mnie stresujące, ponieważ wcześniej uczyłam wyłącznie Słowian, ale podczas kursu miałam poczucie, że jestem „prowadzona za rękę” przez pierwsze
tematy i zagadnienia – poznawałam nowe sposoby nauczania i od razu je wykorzystywałam w praktyce. Dzięki temu poczułam, że moja wiedza jest uporządkowana, pozbyłam się chaosu i strachu, które panowały w mojej głowie, zyskałam poczucie bezpieczeństwa w planowaniu
całego procesu nauczania.
Nowa jakość mojego nauczania – co realnie zyskałam?
Jednym z największych atutów kursu była dla mnie możliwość osobistego poznania autorów podręczników, co pozwoliło lepiej zrozumieć filozofię i metodykę stojącą za serią „POLSKI krok po kroku”, a także „POLSKI krok po kroku Junior”. Formuła kursu nie przypominała
klasycznego wykładu, podczas którego uczestnicy byli jedynie biernymi słuchaczami – zajęcia prowadzone były w trybie dyskusji, w której sami współtworzyliśmy każde spotkanie. Ponadto duży nacisk położony był na praktykę, a nie tylko teorię. Każda lekcja naszpikowana była
pomysłami rozgrzewek, ćwiczeń utrwalających, ćwiczeń praktycznych, pokreślone zostało także duże znaczenie zadawania pracy domowej, chociażby najmniejszej. Co ważne, po każdej lekcji otrzymaliśmy dostęp do nagrania, dzięki czemu nie traciliśmy wiedzy, jeśli nie mogliśmy
uczestniczyć w zajęciach w ustalonym terminie. Nagrania można oglądać wielokrotnie bezterminowo, co daje dużą elastyczność w korzystaniu z materiałów. Mnie zdarza się wielokrotnie wracać do niektórych lekcji.
Kurs przyniósł mi wiele wymiernych korzyści. Dzięki niemu moje lekcje nabrały nowej jakości – zostały uporządkowane, wzbogacone o nowe metody, ćwiczenia i pomysły, które mogłam od razu wykorzystać w pracy z kursantami. Ponadto teraz też wiem, jak zaplanować cały kurs, do czego wcześniej nie wiedziałam nawet, jak się „zabrać”, co zrobić na pierwszej lekcji i jakie zagadnienia – nomen omen – krok po kroku wprowadzać na kolejnych spotkaniach. Zyskałam także nowe pomysły na rozgrzewki, zadania i gry, które mogę wykorzystać bezpośrednio z kursantami. Jako twórca materiałów edukacyjnych otrzymałam
również ogrom inspiracji do tworzenia własnych ćwiczeń czy gier, co znacząco wzbogaciło mój warsztat pracy. Oczywiście nie sposób także nie wspomnieć o tym, że poznałam osoby, dla których nauczanie języka polskiego jako obcego jest prawdziwą pasją, udzielającą się każdemu
uczestnikowi kursu. Dużą wartością okazało się dla mnie również spotkanie z innymi lektorami jpjo. Mogłam wymienić się z nimi doświadczeniami, a moje pomysły niemalże rodziły się na żywo podczas rozmów i zajęć, co było niesamowicie inspirujące. W kolejnym wpisie pokażę Wam moją lekcję zainspirowaną kursem, w której wykorzystałam materiały z zasobów GLOSSY.

Autor: Karolina Fioł






