Nowa edycja podręcznika do nauki języka polskiego jako obcego “POLSKI krok po kroku” inspiruje do wykorzystania nowych pomysłów na zajęcia jpjo. Dziś weźmiemy na warsztat lekcję 11. „Rodzina”.
Nowa odsłona tej lekcji zachęca do nauki. Kolory są świetnie dobrane, podobnie jak zdjęcia i grafiki. Układ ćwiczeń jest klarowny i przejrzysty, dzięki czemu uczeń nie jest przytłoczony liczbą nowych słówek. Dobrze przemyślany jest też materiał gramatyczny – przy okazji opowiadania o rodzinie ćwiczymy zaimki dzierżawcze i okoliczniki czasu. Ćwiczenia ułożone są tak, by można było stopniować trudność. Przekonuje mnie też sama treść ćwiczeń. Teksty są bezpretensjonalne, naturalne i realistyczne (ktoś jest rozwiedziony, ktoś woli nie rozmawiać o swojej rodzinie, ktoś inny – oczywiście Javier – z lubością opowiada o swoich najbliższych). Co najważniejsze, pojawia się plakat z czytelnie rozrysowanym i podpisanym schematem dwupokoleniowej rodziny oraz dodatkowe zestawienia dalszych jej członków – to zdecydowanie ułatwia obcokrajowcom uczącym się polskiego zrozumienie i zapamiętanie nowych słów. Cieszy też to, że mamy do dyspozycji dodatkowe materiały graficzne w postaci dużej ilustracji licznej rodziny ulubionego bohatera i kolejnego schematu z powtórką słów tym razem na fotografii konkretnej rodziny. Naturalnie zarówno rysunek, jak i fotografia nie służą do ozdoby, ale są punktem wyjścia do ciekawych ćwiczeń sprawdzających zrozumienie tekstu bądź motywujących do swobodniejszych rozmów i spontanicznych dialogów.

Jak każdy nauczyciel, nie poprzestaję na ogólnym wrażeniu i dużych zmianach, ale porównuję dokładnie starą wersję podręcznika z nową. Zauważam, że nawet w na pozór identycznych ćwiczeniach pojawiają się zmiany. W otwierającym rozdział zadaniu w każdej z ramek ze słowami do uzupełnienia pięciu tekstów wprowadzających leksykę pojawiło się jedno dodatkowe niepasujące słowo – poprzeczka została podniesiona. To przykład na to, jak mało czasem potrzeba, by urozmaicić ćwiczenie, zmobilizować studentów, by wsłuchali się w nagranie i nie przepisywali słów automatycznie. Już czuję, że będzie się z tym materiałem dobrze pracować.
Upewniam się, że w nowej edycji wydawnictwo zadbało o pełną wersję elektroniczną i interaktywną podręcznika. To dla nas, nauczycieli języka polskiego jako obcego, wspaniała pomoc. Wszystkie zadania, ramki, prezentacje i dialogi można powiększyć i uzupełnić na komputerze, można sprawdzić odpowiedzi, kliknąć na każde słowo i od razu zobaczyć całą odmianę i tłumaczenie w wybranym języku, a przede wszystkim mieć pod ręką (czy raczej pod myszką) cały zestaw dodatkowych ćwiczeń do danego zagadnienia. Jest to duże ułatwienie nie tylko przy prowadzeniu lekcji języka polskiego dla obcokrajowców online, ale też w klasie. Jeśli posiadamy dostęp do tablicy interaktywnej, nasi kursanci mogą pisać i rysować po wyświetlanym podręczniku, łączyć elementy, skreślać, podkreślać… To zdecydowanie ożywia zajęcia, ale najważniejsze jest to, że zamiast siedzieć z nosami we własnej książce, każdy z naszych studentów jpjo uważnie patrzy na tablicę. Jeśli jakieś ćwiczenie robi indywidualnie, nie zgubi się, bo na koniec my jednym kliknięciem wyświetlamy poprawne odpowiedzi i sprawdzamy wspólnie zdanie po zdaniu. Nie muszę już martwić się, czy wszyscy usłyszeli poprawną odpowiedź.
Wróćmy do zajęć o rodzinie. Oto kilka pomysłów na wprowadzenie i rozwinięcie tematyki lekcji 11. na zajęciach glottodydaktycznych.
ROZGRZEWKA
Na początek proponuję rozgrzewkę mającą na celu wprowadzenie tematu „rodzina”. Możemy zacząć od krótkiej zagadki, na przykład: Co to jest: Może być duża, może być mała. To mogą być dwie osoby. Często są trzy, cztery osoby. Stare i młode. Jeśli mamy grupę słowiańską, możemy utrudnić zagadkę: Co to jest: Nie ma jednego kształtu ani wieku. Czasem jest mała, czasem bardzo duża. Łączy ludzi, którzy często mają to samo nazwisko. Świętują razem ważne dni. Spotykają się przy jednym stole. Gdy studenci odgadną, że chodzi o rodzinę, zapisujemy to słowo na tablicy.
Uczniowie w parach mają dwie minuty na wypisanie jak największej liczby skojarzeń. W ten sposób aktywizujemy ich dotychczasową wiedzę, dzięki czemu nowe informacje lepiej zapadną w pamięć. Następnie pary porównują swoje listy, a nauczyciel zapisuje nowe wyrażenia (nie więcej niż 5), które pojawiły się podczas tego ćwiczenia, by wrócić do nich na dalszych etapach lekcji.
DRZEWO GENEALOGICZNE
Po prezentacji materiału leksykalnego oraz kontrolowanej praktyce, nadchodzi czas na bardziej swobodne wypowiedzi. Pierwszym zadaniem, które automatycznie przychodzi na myśl lektorowi jpjo jest zaprezentowanie swojej rodziny w postaci drzewa genealogicznego. Myślę, że jest to wartościowa aktywność, która zaktywizuje emocje i podsunie konkretny cel komunikacji. Dzięki temu właśnie poznane słownictwo i struktury gramatyczne zostaną utrwalone w naturalny sposób. Warto zachęcić kursantów do stworzenia swojego drzewa genealogicznego na dużym kartonie lub w programie graficznym do wydrukowania. Mogą tworzyć własne drzewa lub wykorzystać ilustrację dołączoną do lekcji pod kodem QR w podręczniku. Następnie każdy będzie miał możliwość zaprezentowania swojego plakatu i opowiedzenia o swojej rodzinie. Aby upewnić się, że reszta grupy będzie uważnie słuchać, poprośmy każdego z prezentujących o przygotowanie kilku pytań sprawdzających, np. w formie krótkiego quizu. To dodatkowe zadanie również pomoże utrwalić im nowe słowa i konstrukcje.

GDZIE JEST MOJA RODZINA?
Innym ćwiczeniem rozwijającym swobodną produkcję językową na kursie języka polskiego dla obcokrajowców jest gra „Znajdź swoją rodzinę”. Jeszcze przed lekcją ustalamy, ile będzie rodzin i dla każdego uczestnika przygotowujemy karteczki z imionami, rolami, zainteresowaniami i cechami charakterystycznymi (w zależności od tego, jakie słownictwo pojawiło się już wcześniej na kursie). Przyjmijmy, że w grupie 9-osobowej będą dwie rodziny: czteroosobowa i pięcioosobowa. Każdy student losuje karteczkę ze swoją rolą: mama Ani i Kuby, tata Ani i Kuby, Ania, Kuba, mama Oli i Tomka, itp. Następnie studenci chodzą po sali i starają się znaleźć swoją rodzinę. Zasada jest jedna: nie można powiedzieć wprost, kim się jest. Zamiast mówić ‘Jestem mamą Ani i Kuby” można powiedzieć: „Mam dwoje dzieci. Córka to Ania, syn to Kuba”. Możemy też zawiesić poprzeczkę nieco wyżej i wprowadzić zasadę, że zamiast imion używamy informacji o zainteresowaniach lub cechach charakteru. Kiedy rodziny odnajdą się, siadają razem i sprawdzamy, czy nikt się nie zagubił.
IMPROWIZACJA
Teraz, w nowych grupach (świetna okazja do przemieszania studentów!), możemy zaproponować kolejne ćwiczenia. Jednym z nich może być scenka z improwizacją. Grupy – rodziny – losują karteczki ze zdaniami, których będą musieli użyć w trakcie trwania scenki np.: “Posprzątaj swój pokój!”, “Zadzwoń do babci”, “Oddaj mi ładowarkę!”, “Kiedy ślub?”, “Nie wracaj za późno.”
Każda rodzina wymyśla sytuację, w której dane zdanie może paść i po przygotowaniu odgrywa scenkę. Jeśli uznamy, że takie zadanie może okazać się za trudne na tym poziomie zaawansowania, nauczyciel może też wcześniej przygotować scenariusze, które studenci musieliby odegrać i ustalić, gdzie wpleść podane kwestie. Na koniec sprawdzamy, czy wylosowane zdanie zostało wypowiedziane. Takie ćwiczenie nie tylko zmusza do produkcji językowej, ale też wprowadza element naturalnej komunikacji.
Na wyższych poziomach, na przykład przy okazji powtórki materiału, możemy wzmocnić element improwizacji. Zaznaczamy tylko ogólną tematykę dialogu, a każdy z uczestników losuje karteczkę ze zdaniem. Każdy indywidualnie decyduje, w którym momencie scenki użyje swojego wyrażenia. Takie ćwiczenie, zainspirowane teatrem improwizacji, można wykorzystać także jako pomysł na lekcje jpjo o innej tematyce lub na zajęcia konwersacyjne.
Autor: Katarzyna Bednarska-Adamowicz






