Ach, te Walentynki!

Nie da się ukryć, że przypadające 14 lutego Walentynki nie wpisują się w polską tradycję. W naszym Glossowym kalendarzu świąt nie można jednak pominąć daty, która jak żadna inna, wywołuje najróżniejsze i często skrajne emocje – od wielkiego entuzjazmu przez obojętność, po żarty czy drwiny. Bez względu na to, do której postawy Wam najbliżej, przeczytajcie, jakie są początki święta zakochanych, co wiemy o świętym Walentym i kto wysłał pierwszą oficjalnie uznaną walentynkę.

W ŚREDNIOWIECZNEJ EUROPIE

Wbrew obiegowej opinii, walentynkowe świętowanie nie jest domeną ostatnich dziesięcioleci i nie sprowadza się do amerykańskich zwyczajów. Rodowód tradycji  przypisuje się Anglii, chociaż korzeni możemy poszukiwać i w kulturze francuskiej. Wzmianka o święcie zakochanych pochodzi ze średniowiecznej angielskiej literatury. Umieścił ją w XIV wieku angielski poeta Geoffrey Chaucer w swych „Opowieściach Cantenberyjskich”. O zwyczaju tym wspomina również w „Hamlecie” Szekspir.

ROMANTYCZNA LEGENDA

Informacje o świętym Walentym są niejednoznaczne i trudne do weryfikacji. Sytuacji nie ułatwia fakt, iż pod tym imieniem kościół zna aż 16 świętych i trzy święte Walentyny. Przyjmuje się, że słynny patron zakochanych był prawdopodobnie biskupem Terni koło Rzymu i męczennikiem chrześcijańskim, ściętym w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego. Inny opis historyczny podaje, że był rzymskim duchownym i lekarzem. Zmarł w Rzymie, prawdopodobnie 14 lutego 268, 269 lub 270 roku. Brak rzetelnych informacji przyczynił się do popularyzacji i rozwoju legend. Jedna z nich głosi, iż Klaudiusz II Got w myśl założenia, iż najlepszymi i najwierniejszymi żołnierzami są legioniści nie mający rodzin zakazał zawierania małżeństw mężczyznom w wieku od 18 do 37 lat. Zakaz ten miał złamać biskup Walenty, błogosławiąc potajemnie śluby młodych kandydatów do armii.

Z postacią świętego wiąże się i inny, romantyczny przekaz, wg którego przebywający w więzieniu Walenty zakochał się w niewidomej córce swego strażnika. Pod wpływem szczerego uczucia dziewczyna odzyskała wzrok. Na wieść o tym cesarz rozkazał zabić Walentego, który w przeddzień egzekucji miał zostawić swej wybrance list podpisany „od Twojego Walentego”.

Ile w tych historiach prawdy, nie wiadomo, jednak faktem jest, iż rokrocznie, w niedzielę przypadającą najbliżej daty 14 lutego, w katedrze w Terni ma miejsce Święto Zaręczyn, na które przybywają narzeczeni z różnych stron świata, przyrzekając sobie w katedrze miłość i wierność.

PIERWSZA WALENTYNKA

Za pierwszą walentynkę, rozumianą jako kartę z miłosną poezją, przyjmuje się wiersz,  wysłany do żony przez księcia Orleanu, Karola, w 1415 roku. List wysłano z wiezienia w londyńskim Tower, w którym przetrzymywano księcia. Pamiętną kartę możemy dziś oglądać w British Museum. Z kolei za pierwsze wyznanie miłosne napisane i wysłane przez kobietę uznaje się list do narzeczonego wysłany w 1477 roku przez Margery Brews. Do wiadomości załączona została karta z miłosną poezją. I choć od XV wieku romantycznych, spisanych wyznań mogło być więcej, masową produkcję kartek walentynkowych rozpoczęto w 1848 roku w mieście Worcester. Dochodowy biznes założyła kobieta, Esther Howland i tak spopularyzował się jeden z największych zwyczajów, który swym zasięgiem obejmuje świat.

***

Mamy nadzieję, że tegoroczne Walentynki przyniosą Wam wiele radości. Potraktujcie je jako kolejną szansę, by być blisko tych, których naprawdę lubicie i kochacie. Zawsze też każda okazja pozwala odkryć coś nowego. Nie wiem czy wiecie, ale Kraków jest jednym z sześciu miast w Polsce, które może poszczycić się posiadaniem relikwii św. Walentego. Zatem jeśli nie karty z wyznaniami, to może spacer i osobiste odwiedziny u patrona miłości? Pochodzący z połowy XVII wieku relikwiarz, w kształcie ręki wzniesionej w geście do błogosławieństwa, znajdziecie w kościele świętego Floriana przy ulicy Warszawskiej.

Dobrego odkrywania i…wielu wielu zakochań.

 

Autor: Iwona Huber

Dodał epolish w dniu 14-02-2018 · Opublikowano w kategorii O Polsce
Udostępnij ten post
RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
https://e-polish.eu/blog/ah-te-walentynki">
Twitter
Powiązane wpisy
Proces uczenia się polskiego przypomina piramidę. Na samym dole znajduje się gruba podstawa, baza, której
Gdyby zapytać naszych uczniów, jaki główny cel stawiają przed sobą w nauce języka, najczęściej słyszaną
Wyobraźcie sobie sytuację, w której nie umiecie czytać, a musicie się czegoś dowiedzieć. Co robicie?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *